..opublikowałem piątek, 11 sierpnia 2017 00:40
Short Thoughts #4
Widziałem w tym życiu wiele istot ignorujących bliźniego, a nawet czerpiących satysfakcję z jego niedoli - jeśli tylko nie żyje "po ichniemu", nie wpasowuje się w konwencjonalne standardy stadne.
Rodzice pokazali Mi, że wyżej od inności można cenić prawo i zasługiwanie na życie każdej istoty - a kiedy masz możliwość pomóc, pomagasz - nie dla gestu, nie "dając wędkę" ("a potem radź sobie sam"), lecz bezinteresownie i bezwarunkowo, tyle, ile trzeba - gdyż nie ma nic ważniejszego od drugiego bijącego Serca...
Rozumiem dlaczego część istot stać na ignorancję lub wręcz niechęć, zawiść, czy nienawiść względem tych, którzy "ośmielają się" myśleć i żyć inaczej. Rozumiem to jednak tylko na poziomie mentalnym, w teorii. W praktyce nie pojmuję tego - i w Duchu nad tym płaczę. Nie potrafię Sobie wyobrazić, jak można pozwalać komuś umrzeć, gdy może się pomóc. Jak można czerpać satysfakcję z niewyciągniętej ręki. Nie rozumiem ludzi i ubolewam nad tym, jak wielką ubogość Ducha objawiają.
Smutno Mi nad tyloma straconymi przez to. Nie nade Mną, gdyż dla Mnie śmierć jest pocieszeniem. Lecz nad wieloma, gdyż wielu przez to cierpi, miast kwitnąć Własną Drogą.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz