..opublikowałem piątek, 10 lutego 2017 14:34

Przyjemny film z Japonii

Post na temat:
Nastrój:

Niedawno miałem przyjemność zetknąć się z kolejnym filmem w Moim guście, w stylu który zwykłem określać mianem "hallmarkowego" (gdyż lata temu lubowałem się w oglądaniu filmów na stacji Hallmark - nierzadko o specyficznej, spokojnej, kameralnej aurze; uwielbiałem to). Tym razem trafiła się produkcja japońska - pt. "Kwiat wiśni i czerwona fasola". Film, który zrobił na Mnie dobre wrażenie już od pierwszych minut - kiedy to zacząłem dostrzegać m.in. to, iż mam do czynienia z postacią autentycznie i szczerze pozytywną. Dzięki temu osoba głównego bohatera ujęła Mnie, a film oglądało się (a właściwie nadal ogląda, gdyż jeszcze nie skończyłem) bardzo przyjemnie.

Ujęło Mnie przykładowo to, jak Sentarô (główny bohater) podszedł do pragnącej u niego pracować, ponad siedemdziesięcioletniej Tokue - nie zbył jej ze względu na wiek, lecz odmówił, nie chcąc narażać na pogorszenie zdrowia (np. kręgosłupa poprzez dźwiganie, co w takim wieku w istocie mogłoby być niebezpieczne). Wykazał więc prawdziwie ludzkie oraz etyczne zrozumienie: nie myśląc tylko o sobie i własnym interesie, ale i również o dobru drugiej strony (prawdziwe "Win-Win"). Również i w innym miejscu okazał się dobrym człowiekiem, wspomagając pewną - widocznie będącą w potrzebie - nastolatkę, przekazując jej zawsze pod koniec dnia jedzenie, które się nie sprzedało ("odrzuty").

Tokue i Sentarô - para głównych bohaterów w filmie "Kwiat wiśni i czerwona fasola".

Dbałość o dobro drugiej osoby, a nie tylko swoje, objawiła się jeszcze i w późniejszej części filmu - niemniej już te pierwsze sceny były wystarczające dla Mnie, abym poczuł się, jakbym doświadczał ciepłego, przyjemnego, letniego deszczu, jakbym znów oddychał. Zdecydowanie chciałbym być otoczony takimi osobami, życzę tej planecie więcej takich istot.

Poza tym warto wspomnieć, iż film trafił w Mój gust również i z innego powodu: kulinarnej fabuły :) . Główny bohater jest kucharzem (choć jego przełożona zwraca się do niego, jako "menadżera") przygotowującym Dorayaki - słodki, popularny w Japonii przysmak. Ucieszyło Mnie, że motyw jego pracy nie został w filmie potraktowany po macoszemu, bardziej jako tło - lecz wyciągnięty na pierwszy plan, z wieloma detalami. Ma to dla Mnie szczególne znaczenie, gdyż kulinaria stanowią jedną z Moich pasji :) - stąd oglądanie takiego filmu zyskało dla Mnie dodatkowy, przyjemny walor.

Dorayaki - słodki japoński przysmak w trakcie przygotowywania :)

Dorayaki - słodki japoński przysmak w trakcie przygotowywania :)

 

Co ciekawe, film został nakręcony na podstawie powieści (miłe zaskoczenie, zawsze to lubię) pt. "An", autorstwa Duriana Sukegawy. Póki co jednakowoż nie dotarłem do szerszych informacji na jej temat, niemniej... zaintrygowało Mnie. Zapewne warto dodać do listy książek/autorów poszukiwanych :) .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz